2018-12-31

Noworocznie


Przełom roku to moment o symbolicznym znaczeniu: żegnamy minione dwanaście miesięcy, wieszamy na ścianie nowy kalendarz i zastanawiamy się, co przyniosą te wszystkie dni wyobrażone w postaci pustych tabelek. Przyjdzie wiosna, lato, jesień i wreszcie zima, cykl zamknie się po raz kolejny. Im jestem starsza, tym bardziej smuci mnie upływający czas, i celowo nie świętuję już swoich urodzin - lepiej się czuję, spędzając Sylwestra z laptopem na kolanach (w ramach celebracji zjedliśmy z mężem pysznego świeżego ananasa zamiast tortu).

Nowy Rok, który obchodzimy półtora tygodnia po przesileniu zimowym, niesie z sobą nadzieję, ale i niewiadomą. O północy w Sylwestra, kiedy wszyscy cieszą się i wiwatują, trochę boli mnie ta świadomość. Patrząc na fajerwerki myślę, że teraz dni będą się wydłużać aż do przesilenia letniego, ale i o tym, że po raz kolejny dostaję w prezencie czas, którego na pewno nie wykorzystam w sposób optymalny. Zastanawiam się, jakie rozsądne cele postawić sobie w 2019 i jak zaplanować drogę do nich. Myślę też o tym, że listopad i grudzień mam już za sobą, teraz pozostało przebrnąć jakoś przez styczeń i luty, a w marcu będzie już można pocieszać się, że wiosna tuż, tuż.

Przesyłam wirtualne ciepłe uściski wszystkim, którzy tutaj zaglądają - jeżeli nie mieszkacie w tropikach albo na półkuli południowej, to pewnie też z nadzieją odliczacie dni do końca zimy. Niech Wam się darzy w 2019. Niech to będzie dobry, łaskawy dla nas wszystkich rok.


Chciałam zilustrować niniejszy wpis jakąś ciekawą staroświecką kartką noworoczną, ale już krótka chwila szperania w Google uświadomiła mi, że ciężko będzie wybrać tylko jedną... Poskładałam więc naprędce galeryjkę kartek. Szczęśliwego Nowego Roku życzą dziś państwu słodkie dzieciaczki, młoda para lecąca sterowcem i ładna listonoszka w czerwonych pończochach, ale też antropomorficzne butelki wina, anioł sypiący pieniędzmi, pijane wróżki, pijany gnom w towarzystwie świni, kobieta ze świńską głową łapiąca pieniądze do fartuszka, księżyc plujący dukatami oraz mój prywatny faworyt - banda chochlików na nietoperzach.















2 komentarze:

  1. Anonimowy1.1.19

    że po raz kolejny dostaję w prezencie czas, którego na pewno nie wykorzystam w sposób optymalny.
    A musi być w optymalny? Oby to był sposób sensowny.Cudne obrazki.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, oby w sensowny...

    OdpowiedzUsuń