Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konwenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konwenty. Pokaż wszystkie posty

2023-10-16

Fantastyczny Festiwal Wyobraźni StarFest 2023 w Lublinie - już niedługo!


Wielkimi krokami zbliża się Fantastyczny Festiwal Wyobraźni StarFest w Lublinie!

Czas: 20-22 października 2023
Miejsce: Targi Lublin

Wszelkie informacje o festiwalu oraz program znajdziecie tu:
https://starfest.pl/pl/o-festiwalu/czym-jest-starfest/

Moje punkty programu na StarFeście:

PIĄTEK
20:00 - 21:00, Hala A1
Prelekcja "Polowanie na opowiadania: kulisy pracy działu zagranicznego Nowej Fantastyki"

Fantastyka, zwłaszcza ta zachodnia, zawsze rozkwitała w krótkich formach. Opowiem o tym, w jakich anglojęzycznych magazynach poszukujemy tekstów, o najważniejszych nagrodach i obiecujących  nowych nazwiskach. Zareklamuję nasze najciekawsze nabytki z ostatnich lat oraz powiem kilka słów o planach na przyszłość.

SOBOTA
18:00 - 19:00, Sala konferencyjna B1
Spotkanie autorskie

NIEDZIELA
18:00 - 19:00, Sala konferencyjna B1
Prelekcja "Krzyczący w Ciemności - kto to jest i skąd się wziął?"

Zna się na alchemii, walczy z demonami, ma kłopoty z pamięcią, flirtuje z uzależnieniem od opium. Kim jest Brune Keare zwany Krzyczącym w Ciemności, wyjęty spod prawa mag, główny bohater cyklu "Teatr węży"? Przeanalizuję parę nieoczywistych aspektów tej postaci, dopowiadając rzeczy, które w książkach zostały powiedziane między wierszami lub wcale.





Falkon (a teraz StarFest) zawsze był ważnym punktem na mapie polskich konwentów i w mojej głowie utrwaliło się skojarzenie "końcówka jesieni, słota, zimno, paskudnie, WIELKI LUBELSKI KONWENT NA POCIECHĘ". Pechowo akurat tak się złożyło, że od października aż do końca grudnia jestem dziko przeładowana zobowiązaniami (sama ukręciłam na siebie ten bicz!) i rozsądek kazałby mocno ograniczyć czas spędzony na festiwalu, ale StarFest jest tylko raz w roku, więc pewnie przesiedzę na Targach cały weekend, a potem będę przeklinać i zarywać noce, żeby nadgonić obowiązki... No zobaczymy.


2023-09-13

Copernicon 2023 - moje punkty programu


Jesienny sezon konwentowy trwa! Wypad na Kapitularz 2023 okazał się baaardzo udany, chociaż czas spędzony w Łodzi przemknął w mojej świadomości tak błyskawicznie, jakby ktoś przewinął ten weekend w przyśpieszonym tempie. Planowałam, że zamieszczę na blogu krótką relację ze zdjęciami, ale oczywiście wyszło jak zwykle - wsiąkłam w pisanie opowiadania do kolejnej antologii Hardej Hordy, równolegle zamykaliśmy październikowy numer "Nowej Fantastyki", do tego doszły tak zwane sprawy życiowe... i relacja z Kapitularza musi niestety poczekać.

A tymczasem kto się wybiera do Torunia na Copernicon? Ja właśnie wprowadzam ostatnie poprawki w swoich prelekcjach. Będę na konwencie od piątku do niedzieli - trochę pechowo to wyszło, że muszę akurat teraz wybić się z natchnienia i fazy "piszę tekst, mam flow po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy, jest cudownie". Nota bene dotarło do mnie dzisiaj, że po raz pierwszy gościłam na Coperniconie dokładnie 10 lat temu, w roku 2013 - kiedyż to było...

Oczywiście serdecznie zapraszam na punkty programu, w których będę uczestniczyć w tegorocznej edycji Coperniconu (bądź je prowadzić):

PIĄTEK 15.09
17:00 - 18:40
Prelekcja "CV bohatera literackiego"
Miejsce: Sala Literacka 2 (s. 207, Ip. Collegium Minus UMK)

Jak stworzyć postać, która będzie wiarygodna psychologicznie, nieszablonowa i sprawi, że czytelnik zaangażuje się w jej losy, a może wręcz zapragnie napisać ich własną wersję? Będę mówić o CV bohatera literackiego, o modelach osobowości, inspiracjach i traumach, o wymyślonych przyjaciołach, a nawet larwach (w znaczeniu ezoterycznym), jak również o często spotykanych błędach w kreowaniu bohaterów.

SOBOTA 16.09
13:00 - 13:40
Panel dyskusyjny "Dlaczego warto mieć grupę literacką?"
Miejsce: Sala Literacka 3 (s. 317, IIp. Collegium Minus UMK)

16:00 - 16:40
Panel dyskusyjny "Czy autorzy obawiają się nieudanych ekranizacji ich twórczości?"
Miejsce: Sala Literacka 1 (Sala IX, Ip. Collegium Minus UMK)

19:00 - 19:40
Dyżur autografowy Hardej Hordy: Anna Kańtoch, Agnieszka Hałas i Krystyna Chodorowska
Miejsce: Punkt Autografowy (Antresola, Ip. WMiI UMK) (Wydział Matematyki i Informatyki UMK)

21:00 - 21:40
Prelekcja "Jak zabić postać literacką"
Miejsce: Sala Literacka 1 (Sala IX, Ip. Collegium Minus UMK)

Czasem bohater literacki ma przechlapane - musi umrzeć. No właśnie, czy musi? Co może stać za decyzją autora o zabiciu postaci? Jakie funkcje pełni śmierć w fabule i kiedy ma sens, a kiedy nie? Podywaguję o logice wydarzeń i oczekiwaniach odbiorców, o zasłużonej karze, odkupieniu i zjawisku katharsis, a także o tym, kiedy autorowi grozi lincz z rąk zrozpaczonych fanów, a kiedy bezduszny czytelnik sięga po popcorn.

NIEDZIELA 17.09
10:00 - 11:40
Panel dyskusyjny "Czego potrzebuje dobra antologia?"
Miejsce: Sala Literacka 1 (Sala IX, Ip. Collegium Minus UMK)


Do zobaczenia!




2023-08-30

Kapitularz 2023: moje punkty programu (plus słówko o całokształcie)



 

Ahoj, świecie! W dniach 1-3 września będę gościć w Łodzi na Kapitularzo-Polconie. Mam cudowne wspomnienia z ubiegłorocznego Kapitularza (bardzo interesujące prelekcje + wieczorne zwiedzanie Łodzi z przekochanym Chomikiem) i cieszę się, że tegoroczny program imprezy wygląda jeszcze bardziej bogato!

Moje punkty programu:

Sobota 10:00
Prelekcja "Świat Zmroczy: zatargi magów, igraszki demonów"
Sala Literacka 2 (0.02)

Sobota 17:00
Prelekcja "Polowanie na opowiadania: kulisy pracy działu prozy zagranicznej "Nowej Fantastyki"
Sala Literacka 1 (Aula 4)

Sobota 18:00
Dyżur autografowy
Autografy (1. piętro)


Opowiadanie "Potwór i nić" z antologii Inne nieba znajduje się na liście nominacji do Nagrody im. Zajdla, co było dla mnie na tyle dużym zaskoczeniem, że moja świadomość chyba wciąż jeszcze nie przetworzyła tego faktu (kaman, w samej antologii Inne nieba jest jedenaście innych świetnych tekstów, a w roku 2022 ukazały się łącznie jakieś grube setki opowiadań). W jednym z odcinków podcastu CzaPa Kulturalna Czarek Zbierzchowski i Paweł Majka omawiają to opowiadanie i wylewnie je chwalą - bardzo mi miło, dziękuję!


***

Parę słów wieści ogólnych: różne rzeczy nie układają mi się ostatnio tak, jak bym chciała. Musiałam zrezygnować w końcówce lipca z udziału w SkierConie (szkoda, bo to byłaby moja pierwsza wizyta w Skierniewicach), na początku sierpnia oddałam duże tłumaczenie z takim poślizgiem, że o mały włos nie wynikły z tego problemy (ale przynajmniej ODDAŁAM i mam je z głowy), zrezygnowałam z tłumaczenia dalszych tomów tej serii i ograniczyłam aktywność w social mediach (stąd m.in. znowu wychłodzenie bloga do minimum). Planuję najprawdopodobniej grubszy remanent i reorganizację życia, ale nie mam pojęcia, co z tego wyniknie. Na razie w trybie pilnym muszę napisać opowiadanie do kolejnej antologii Hardej Hordy, bo w kalendarzu straszy nieprzekraczalny deadline do 30 września. W dniach 15-17 września będę gościć w Toruniu na Coperniconie, w dalszych planach oczywiście figuruje lubelski StarFest (20-22 października), a tydzień później najprawdopodobniej pojadę na Krakowskie Targi Książki, ale to się jeszcze zobaczy. Miałam na ten rok bogatsze plany, ale patrz wyżej... Jedno, czym się mogę pochwalić, to że w czerwcu napisałam opowiadanie do pewnej antologii i zostało przyjęte - premiera książki ma być na StarFeście. Zdradzę, że tematyka była baaaardzo w moim stylu i po prostu nie mogłam przepuścić takiej okazji!




2023-03-30

FanCon 2023 - sobotni rozkład jazdy

 



Lubelski FanCon 2023 na Targach Lublin (tym razem nie kolejna reinkarnacja nieodżałowanej pamięci Falkonu, tylko impreza w nieco innym stylu, z akcentem na anime, komiksy i Japonię) zaczyna się, jeśli dobrze liczę, już za jakieś siedemnaście godzin... Co prawda od kilku dni leczę przeziębienie Schrödingera (raz jest, raz go nie ma), ale domowy test covidowy mam negatywny, więc raczej zjawię się w sobotę na swoich punktach programu zgodnie z planem. Gdybym w przypływie szaleństwa uznała, że konwent kusi mnie bardziej niż różne wiszące mi nad głową, patrzące z wyrzutem i pukające mnie w ramię zaległosie (kłania się pewien wymowny obrazek Chaty Wuja Freda), to może przyjdę i jutro.

Jeżeli mielibyście ochotę zamienić parę słów czy złapać autograf, oto moja sobotnia rozpiska godzinowa. Tym razem jakoś tak wyszło, że nie poprowadzę żadnej prelekcji, będę tylko udzielać się w panelach dyskusyjnych. Swoją drogą chyba jeszcze nigdy nie uczestniczyłam w żadnym konwencie w prima aprilis - może być zabawnie...

Sobota, 1 kwietnia 

13:00 Dyżur autografowy (wspólnie z Anną "Cranberry" Nieznaj) - Meet&Greet, Hala A

14:00 Panel "Czy leci z nami redaktor? Po co autorowi redaktor, korektor i beta czytelnik" - Komiks (Antresola)

15:00 Panel "Wojna, rzeź i rąbanka - jak pisać o wojnie w czasie wojny" - Fantastyka (Konferencyjna P0)

18:00 Panel "Literatura młodzieżowa. Czyli piszemy tak samo, tylko trudniej" - Fantastyka (Konferencyjna P0)



2022-11-10

Imladris/Polcon 2022 - rozkład jazdy


Kompensując sobie przymusowy, ponad półtoraroczny "odwyk" od konwentów spowodowany pandemią, w roku 2022 jeździłam i udzielałam się bardzo intensywnie: Warszawskie Targi Fantastyki, Eurocon/Luxcon w Luksemburgu, Warszawskie Targi Książki, Fantasmagoria w Gnieźnie, Kapitularz w Łodzi, Bachanalia Fantastyczne w Zielonej Górze, jubileusz z okazji 40-lecia Nowej Fantastyki, Krakowskie Targi Książki, lubelski StarFest... i, jeśli dobrze pójdzie, na deser czeka mnie jeszcze Imladris/Polcon w Krakowie.

Czas: 11-13 listopada
Miejsce: XLII Liceum Ogólnokształcące, ul. Studencka 13, oraz Arteteka WBP, ul. Rajska 12

Oficjalna strona konwentu:
https://www.imladris.in

Tym razem będę się udzielać głównie w panelach dyskusyjnych:

PIĄTEK 11.XI

15:55 - 16:50 Panel "Moja pierwsza powieść fantastyczna" (panel wspomnieniowy o fantastyce dla dzieci) - sala 7

SOBOTA 12.XI
10:00 - 11:50 Panel "Mit i folklor w służbie fantastyki" - sala 247

15:00 - 16:50 Panel "Fantasy niejedno ma imię" - sala 10


Niewykluczone, że prelekcja "CV bohatera literackiego" pojawi się któregoś dnia z zaskoczenia jako rezerwowy punkt programu na miejsce czegoś odwołanego (byłam roztargniona i nie zgłosiłam prelekcji na czas).

Mam nadzieję, że do jutra już nie zdąży mnie rozłożyć żaden wirus przywleczony ze StarFestu i że zobaczymy się w Krakowie!




2022-08-31

Wieści na początku września 2022


Ahoj, świecie! Lato nieubłaganie zmierza w stronę jesieni, a co słychać u mnie? W połowie sierpnia chwalebnie odesłałam wydawcy przekład powieści biograficznej o księżnej Di - książka całkiem ciekawa, ale długa, kończyłam ją z lekkim poślizgiem - i ledwie zdążyłam trochę odetchnąć, a już okazuje się, że kalendarz pęka w szwach od kolejnych zobowiązań. Tłumaczenia, jubileuszowy październikowy numer "Nowej Fantastyki" (właśnie finalizujemy prace nad nim; 40-lecie czasopisma zobowiązuje, w dziale zagranicznym przeczytacie pięć bardzo dobrych opowiadań, w tym jedno tłumaczone z niemieckiego), wyjazdy konwentowe... Nie jestem w stanie pomieścić w harmonogramie na tę jesień wszystkiego, na czym mi zależy, i od trzech dni usiłuję podjąć bardzo trudną decyzję, z czego zrezygnować (na dobry początek odpuściłam sobie wyjazd na Copernicon, uznając, że dwa konwenty we wrześniu będą wystarczająco dużym wyzwaniem).

O ile jakieś nieprzewidziane okoliczności nie staną na przeszkodzie, najbliższy weekend spędzę na Kapitularzu w Łodzi, a w ostatni weekend września wybieram się do Zielonej Góry na Bachanalia Fantastyczne. Poniżej rozpiska moich punktów programu na obu imprezach.

Kapitularz w Łodzi: 2–4 września 2022

Piątek 2. IX

20:00 – 21:00 Prelekcja „Jak zabić postać?”

Sobota 3. IX

10:00 – 12:00 Panel dyskusyjny „Dlaczego lubimy wracać do szkoły?”
(współrozmówcy: Anna Karnicka, Adam Widerski)

14:00 – 15:00 Prelekcja „Świat Zmroczy: zatargi magów, igraszki demonów”

15:00 – 17:00 Panel dyskusyjny „Marsz wilków – najbardziej traumatyczne filmowe sceny”
(współrozmówcy: Robert M. Wegner, Magdalena Kozak)


Pełny program Kapitularza znajdziecie tu: http://kapitularz.pl/program_2022/


Bachanalia Fantastyczne w Zielonej Górze: 22–25 września 2022

Sobota 24. IX

10:00 – 11:00 Prelekcja „CV bohatera literackiego”

12:00 – 13:00 Prelekcja „Polowanie na opowiadania: kulisy pracy działu prozy zagranicznej <<Nowej Fantastyki>>”

15:00 – 17:00 Panel dyskusyjny „Fantastyka ukraińska”
(współrozmówczynie: Joanna Krystyna Radosz, Nadija Seniowska, prowadząca: Dominika Węcławek)

18:00 – 19:00 Panel dyskusyjny „40 lat polskiej fantastyki: blaski, cienie, przemiany” (współrozmówcy: Jacek Inglot, Paweł Majka, Andrzej Drzewiński, prowadzący: Wojtek Sedeńko)


Na zachętę - próbka slajdów z prelekcji o świecie Zmroczy (aczkolwiek część tu zaglądających pewnie miała już okazję jej wysłuchać - czy to na Seminarium Literackim Śląskiego Klubu Fantastyki w 2019, czy to na ubiegłorocznym CyberKapitularzu, czy na tegorocznej gnieźnieńskiej Fantasmagorii).





A z zupełnie innej beczki... Niektórzy może pamiętają, jak wiosną tajemniczo zapowiadałam na blogu, że jeszcze trochę i będę miała do przekazania wiadomość kalibru „petarda”. Ci, którzy mnie obserwują na Fb, już wiedzą, o jaką petardę chodziło. W antologii The Best of World SF: Volume 2 pod redakcją Laviego Tidhara ukaże się moje opowiadanie pt. "Sleeping Beauties", pierwotnie opublikowane po polsku jako "Opowieść o śpiących królewnach" w antologii Science fiction po polsku wydawnictwa Paperback. Jestem z siebie niesamowicie dumna, bo sama, ręką własną je przetłumaczyłam na lengłydż. Książkę wyda wydawnictwo Head of Zeus, premiera ma być we wrześniu, w USA w listopadzie.

Preorder: https://www.amazon.co.uk/Best-World-SF-2.../dp/B09KM9VBQP/

Na blogu Laviego Tidhara możecie zapoznać się z pełną listą opowiadań zawartych w antologii.





Tłumaczenie literatury z polskiego na angielski to trudna, mozolna robota (może to kwestia niebycia native'em, ale mam wrażenie, że więcej niuansów gubi się w przekładzie przy tłumaczeniu na lengłydż niż w drugą stronę). Tym niemniej obiecuję, że to nie jest moje ostatnie słowo, jeśli chodzi o publikacje po angielsku! Na razie muszę się zmobilizować i zaktualizować anglojęzyczną wersję mojej strony autorskiej, bo obecna powstała 5 lat temu i prawie nie była uzupełniana od tamtej pory... Jest to ważny punkt na mojej liście to-do na wrzesień.

A tymczasem - jeśli planujecie wybrać się do Łodzi na Kapitularz - do zobaczenia już wkrótce na festiwalu!


2022-07-14

Kto się wybiera na XII. edycję Fantasmagorii w Gnieźnie?

 



Ahoj, świecie! Kto się wybiera do Gniezna na dwunastą edycję Fantasmagorii w dniach 15-17 lipca? Ja się właśnie pakuję i drukuję mapki! Zapraszam na moje punkty programu jutro i w sobotę (miejsce - sala prelekcyjna, ta ogólnofantastyczna).


Piątek 19:00–19:50
"Świat Zmroczy: zatargi magów, igraszki demonów"


Znana już niektórym prelekcja o świecie Zmroczy, Krzyczącym w Ciemności oraz perypetiach wydawniczych cyklu "Teatr węży", bogato ilustrowana slajdami pełnymi okładek i fanartów.


Sobota 12:00–12:50
"Narodziny i śmierć bohatera", cz. 1 "Jak stworzyć postać"


Co rodzi się pierwsze: bohater czy fabuła? Jak wykreować postać, która będzie wiarygodna psychologicznie, nieszablonowa i sprawi, że czytelnik zaangażuje się w jej losy, a może wręcz zapragnie napisać ich własną wersję? Porozmawiamy o CV bohatera literackiego, o modelach osobowości, inspiracjach i traumach, o wymyślonych przyjaciołach, a nawet larwach (w znaczeniu ezoterycznym), jak również o pisaniu fanfików i zjawisku Mary Sue.


Sobota 17:00–17:50
"Narodziny i śmierć bohatera", cz. 2 "Jak zabić postać"


Czasem bohater literacki ma przechlapane - musi umrzeć. No właśnie, czy musi? Co może stać za decyzją autora o zabiciu postaci? Jakie funkcje pełni śmierć w fabule i kiedy ma sens, a kiedy nie? Podywaguję o logice wydarzeń i oczekiwaniach odbiorców, o zasłużonej karze, odkupieniu i zjawisku katharsis, a także o tym, kiedy autorowi grozi lincz z rąk zrozpaczonych fanów, a kiedy bezduszny czytelnik sięga po popcorn.


Moja współprelegentka Anna Nieznaj niestety musiała zrezygnować z wyjazdu na Fantasmagorię, bo przypłaciła krótki wypad do Torunia "koronacją", więc poprowadzę sama te punkty programu, które miałyśmy przygotować wspólnie.




2022-03-19

Warszawskie Targi Fantastyki i antologia charytatywna "24.02.2022"


Kochani! W telegraficznym skrócie - czasy są złe, a perspektywy niepokojące, ale życie toczy się dalej i obok całego dramatu wojny, który media od trzech tygodni serwują nam 24/7 w formie relacji, zdjęć, reportaży, analiz i rozmów z ekspertami, przez cały czas mamy swoją normalność, w tym planowane od miesięcy imprezy kulturalne, które odbywają się zgodnie z planem. W najbliższą niedzielę - 20 marca - wybieram się na wiosenną edycję Warszawskich Targów Fantastyki (miejsce: Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy, impreza zaczyna się w sobotę). Swoje spotkanie autorskie mam o 13:00, ale planuję przyjechać do Wawy porannym pociągiem, a wyjechać wczesnym wieczorem, więc będę się kręcić po terenie WTF-ów pewnie przez większość dnia. Liczę, że uda mi się spotkać z kilkoma znajomymi osobami i podpisać kilka książek.

Gdybyście potrzebowali więcej informacji na temat samej imprezy, zajrzyjcie na oficjalną stronę Warszawskich Targów Fantastyki - znajdziecie tam informacje o cenach biletów, zasadach akredytacji, mapkę, plan budynku itp. Poniżej harmonogram spotkań autorskich:




Mam też drugie ogłoszenie - literackie. Ci, którzy bywają na Facebooku, pewnie już wiedzą, że Wydawnictwo IX we współpracy z liczną grupą autorów, poetów i redaktorów szykuje dużą e-bookową antologię charytatywną zatytułowaną 24.02.2022, poświęconą w całości tematowi wojny w Ukrainie. Wśród zaproszonych autorów znaleźli się m.in. Łukasz Orbitowski, Radek Rak, Michał Cetnarowski, Magdalena Salik i Jakub Bielawski. Wstęp do zbioru napisał Wojciech Gunia. Cały dochód z antologii zostanie przeznaczony na wsparcie organizacji humanitarnej "Proliska" pomagającej cywilom na obszarach dotkniętych działaniami wojennymi.

I żeby uprzedzić ewentualne głosy krytyczne (bo już widziałam na Facebooku, że takowe się pojawiają). Słuchajcie - jest mnóstwo działań, w które można się zaangażować w ramach wspierania Ukrainy: od wolontariatu w różnych miejscach (kierowcy proponujący bezpłatny transport z przejść granicznych, pomoc w punktach recepcyjnych i informacyjnych oraz na dworcach, sortowanie darów w magazynach, telefoniczne udzielanie informacji...), poprzez oferowanie noclegów uchodźcom, po kupowanie darów na zbiórki, wystawianie fantów na bazarki pomocowe i wpłacanie twardej gotówki organizacjom, które pomagają uchodźcom (nasze lubelskie stowarzyszenie Homo Faber robi mnóstwo dobrej roboty w tym temacie i nieustająco poleca się uwadze) oraz nagłaśnianie akcji pomocowych w mediach społecznościowych. Jasne, napisanie opowiadania do charytatywnej antologii to drobny gest i zawiera ten odrobinę - nazwijmy to - mało szlachetny element, że przy okazji promujemy własne nazwisko. Ale skoro to kolejny sposób, żeby dorzucić swoją małą cegiełkę do ogromnej Sprawy, to czemu nie? Sądzę, że 90%, jeśli nie 95% autorów robi też równolegle inne rzeczy - na miarę swoich sił i możliwości finansowych.

No, tak czy inaczej - zarówno temat, jak i inicjatywa bardzo do mnie przemawiały, więc napisałam opowiadanie pt. "List do przyjaciółki", wysłałam je na otwarty nabór, zostało przyjęte i właśnie kończymy z redaktorem uzgadniać poprawki. Poniżej fragment ze środka, i mam nadzieję, że już niedługo będziecie mogli przeczytać całość!


"Czwartego dnia wojny, kiedy Zachód po wielu błaganiach objął sankcjami rosyjski bank centralny, a nasza armia odparła pierwszy atak na Charków, w jeden z bloków na moim osiedlu trafiła rakieta. Gdy wracaliśmy z metra, cały chodnik był zasypany gruzem, a Jana i Sasza koniecznie chcieli popatrzeć, jak strażacy gaszą pożar. Nakrzyczałam na nich, bo nie mogłam się pozbyć strachu, że za sekundę kolejny pocisk trafi prosto w nas. Postanowiłam, że zabierzemy z kuchni trochę jedzenia i wrócimy na stację, ale chwilę później na klatce schodowej zagadnął mnie sąsiad z góry, pan Kostenko. Powiedział, że właśnie pakują się z żoną, żeby jechać do Lwowa, mają duży samochód, i czy chcemy zabrać się z nimi? Nie zastanawiałam się ani minuty. Pobiegłam do mieszkania, wyciągnęłam z szafy torbę, plecaki i godzinę później byliśmy gotowi do drogi.

Nie wiem, co we mnie wtedy wstąpiło, może duch Ołeksija. Musiałam naprawdę działać jak w transie, żeby się spakować i opuścić mieszkanie, wiedząc, że wszystko, co zostawiliśmy w środku, przypuszczalnie przepadnie. Zawsze byłam przywiązana do przedmiotów. Ołeksij się z tego śmiał – on mógłby iść przez życie z jednym plecakiem. Mnie do dzisiaj boli, że musiałam zostawić książki, albumy ze zdjęciami (spakowałam jeden), pamiątki z wyjazdów, przedwojenny serwis po babci i całą szafę perełek ciuchowych wyszperanych na Vinted. Zabrałam dokumenty, świadectwa szkolne dzieci, trochę złotej biżuterii, medal przyznany Ołeksijowi pośmiertnie za służbę w Donbasie, laptop, najpotrzebniejsze ubrania, kosmetyczkę i kilka saszetek karmy dla kota. (Marik miał już traumę po dwóch nocach spędzonych na stacji metra, więc zadekował się za kanapą. Zanim wywlekłyśmy go stamtąd z Janą i załadowałyśmy z powrotem do transporterka, podrapał nas do krwi. Zastanawiałam się, czy go nie zostawić u sąsiadki z dołu, ale dzieci by mi tego nie wybaczyły i miałyby rację.)

Wyjechaliśmy jakoś tuż przed jedenastą. Sąsiad dla bezpieczeństwa kluczył bocznymi drogami, więc jazda trwała znacznie dłużej niż normalnie. Kilka razy mijaliśmy wojskowe pojazdy z niebiesko-żółtymi oznaczeniami. Marik darł się w transporterze, Sasza marudził, Jana próbowała go uspokajać, ja robiłam wszystko, żeby nie okazywać paniki, od której żołądek zaciskał mi się w supeł. Gdy dojechaliśmy do Lwowa, pożegnałam się z państwem Kostenko, oddałam im pieniądze za benzynę (nie chcieli, ale nalegałam) i życzyliśmy sobie wszystkiego dobrego, a Putinowi wszystkiego złego. Później nie miałam już od nich żadnych wieści.

Przenocowaliśmy u mojej ciotki (proponowała, żebyśmy zostali dłużej, ale nie chciałam robić kłopotu, bo lada dzień miała zjechać do niej rodzina z Charkowa), a nazajutrz ruszyliśmy busem do Hrebennego. Na trasie był już taki korek, że dwadzieścia kilometrów przed granicą kierowca kazał wszystkim wysiąść i iść dalej piechotą. Przewiesiłam torbę przez ramię, wzięłam w jedną rękę transporterek, drugą złapałam Saszkę, a Jana trzymała się tuż obok. Szliśmy wzdłuż sznura samochodów, po jednej i drugiej stronie rozciągały się przyprószone śniegiem pola. Po czterech kilometrach zatrzymałam się, żeby wyrzucić z torby i plecaka część rzeczy. Moje zapasowe dżinsy, nasze piżamy oraz kosmetyczka wylądowały w rowie. Potem Sasza zaczął płakać, więc oddałam Janie transporter i wzięłam małego na ręce. Sama byłam już na granicy płaczu. Na szczęście jakaś kobieta zauważyła, że tracę siły, wzięła ode mnie Saszę i zaproponowała, żebyśmy go niosły na zmianę. Idąc, rozmawiałyśmy, ale nie za wiele, bo byłyśmy przemarznięte i piekielnie zmęczone. Wiem tylko, że nazywała się Tetiana, pochodziła z Buczy i planowała jechać do Gdańska, bo miała tam przyjaciół.

Bałam się, że nie dojdziemy do tego Hrebennego, ale jakoś udało nam się dotrzeć na koniec kolejki pieszych, która przesuwała się w ślimaczym tempie. Przez granicę ostatecznie przeszliśmy dopiero nad ranem. Po drugiej stronie już od ośmiu godzin czekał Piotr, polski narzeczony mojej kuzynki – przyjechał samochodem, żeby nas zabrać do Lublina. Miał jedno wolne miejsce w aucie, więc zgodził się zabrać też Tetianę i podrzucić ją na lubelski dworzec autobusowy. Kawałek za przejściem granicznym ludzie grzali się przy ogniskach, w namiotach oferowano pomoc medyczną i prowiant. Serwowano ciepłą zupę z kuchni polowej, ale byliśmy zbyt zmęczeni, żeby jeść. Od wolontariuszy dostałam gorącą kawę i batoniki dla naszej trójki, a Sasza maskotkę."









2021-10-24

Nagroda Zajdla za "Czerń nie zapomina", czyli jak małe autoru z Lublina przeżyło wielką niespodziankę w Zielonej Górze


Jestem niesamowicie szczęśliwa, że mimo różnych wiszących nade mną zaległości, deadline'ów majaczących coraz bliżej i rozkręcającego się sezonu covidowego zdecydowałam się pojechać na Bachanalia Fantastyczne do Zielonej Góry. Raz że pierwszy prawdziwy konwent na żywo, nie online, to cudowna sprawa po prawie dwuletniej przerwie; dwa, był to konwent przyjemny, kameralny, dobrze zorganizowany i przyjechało na niego sporo znajomych. Ale przede wszystkim nie wybaczyłabym sobie, że zmarnowałam okazję, żeby odebrać na żywo statuetkę Nagrody im. Janusza A. Zajdla za powieść "Czerń nie zapomina"!

Uczciwie, z ręką na sercu - nie spodziewałam się, że piąty tom cyklu doczeka się takiego wyróżnienia, choć może powinnam (z rozmów z głosującymi wnioskuję, że "Teatr węży" dopiero teraz przebił się szerzej do świadomości tej grupy czytelników, która bierze udział w głosowaniach zajdlowych), no i oczywiście ucieszyłam się BARDZO. Bardzo!! Należę do fandomu dokładnie od dwudziestu pięciu lat - jesienią 1996 r. złożyłam deklarację członkowską w Lubelskim Klubie Fantastyki "Syriusz", który działał wówczas w Wojewódzkim Domu Kultury przy ul. Dolnej Panny Marii 3 w Lublinie (potrzebowałam zresztą pisemnej zgody rodziców, bo taki był wtedy wymóg WDK-u w stosunku do klubowiczów in spe, którzy nie skończyli jeszcze szesnastu lat - miałam piętnaście). Znam historię Nagrody, po raz pierwszy byłam świadkiem jej wręczania na Polconie w Warszawie w roku 1999, w potwornie zatłoczonym klubie studenckim (jak on się nazywał?). Magia Nagrody Zajdla to magia długiej tradycji oraz zżytego środowiska, które trwa jak żywy organizm przez dekady, zmienia się wraz z otaczającym światem, ale w pewnych aspektach pozostaje takie samo, z upływem lat dorobiło się własnych legend i z rewerencją wspomina swoich zmarłych. Ogromnie się cieszę, że w drugim roku tej cholernej pandemii mogłam odebrać statuetkę z rąk pani Jadwigi Zajdel, którą po raz pierwszy widziałam na scenie dwadzieścia dwa lata temu, i mam z Nią zdjęcia na tle banneru gali. Wielka radość, wielkie wzruszenie, zresztą mój uśmiech na tych zdjęciach mówi wszystko.

Jak napisałam na Facebooku, wciąż jeszcze uśmiechnięta od ucha do ucha, w pokoju hotelowym jakieś dwie godziny po zakończeniu gali wręczania Nagrody - entuzjastycznie pozdrawiam wszystkich, którzy na przestrzeni lat czytali "Teatr węży", dzielą się wrażeniami i zachęcają innych! Książki pisze się po to, żeby były czytane, a wyrazy uznania potężnie motywują do dalszej pracy. Dziękuję!!!





Statuetka Nagrody to lity odlew z metalu, waży strasznie dużo, ale dzielnie wróciłam z nią nazajutrz koleją do Lublina, targając w bagażu również 10 egzemplarzy autorskich antologii Zajdlowej i 1 egzemplarz "Fantazji Zielonogórskich" - książki miałam w torbie, a statuetkę w plecaku razem z prawie dwoma litrami wody, prowiantem na podróż i różnymi drobiazgami. W ramach anegdoty: kiedy już dotarłam szczęśliwie do domu, mój mąż wziął plecak do ręki i jęknął "o Boże", ale BYNAJMNIEJ nie dlatego, że się zmartwił, że żona targała po dworcach taki ciężar! Nie, on się zaniepokoił, że mogłam uszkodzić plecak, bo to jeden z tych plecaczków, które zabieramy na wypady w góry...

Relację z Bachanaliów postaram się napisać jakoś w rozsądnym czasie, choć patrząc na to, ile zaległych spraw nade mną teraz wisi, nie będzie łatwo (a czy, zamiast walczyć z tym wszystkim, co powinnam już-teraz-natychmiast pisać/redagować, w weekend dopisałam się radośnie i obszernie do trwającej właśnie w Esensji dyskusji redakcyjnej o przygodach pilota Pirxa? No przecież!!). Z pozytywnych informacji - wreszcie udało mi się skończyć opowiadanie "Trzecie dziecko Ewy" i rozesłać je betom, a inny mój tekst trafił do e-bookowej antologii charytatywnej, której premiera planowana jest jakoś na przełomie roku 2021 i 2022. Stay tuned!



2021-10-14

Jesień i Bachanalia Fantastyczne w Zielonej Górze


Przejście lata w jesień nigdy nie napawa mnie optymizmem. Kiedy dni stają się coraz krótsze i chłodniejsze, każdy spadający liść przypomina o tym, że zbliża się zima (z mojego punktu widzenia najmniej przyjemna pora roku). Ze zdwojoną częstotliwością dopadają mnie też dyżurne, niemiłe ogólniejsze refleksje o upływaniu czasu. Ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że teraz w połowie października dostanę zastrzyk optymizmu i energii, albowiem zaszalałam i wybieram się na Bachanalia Fantastyczne do Zielonej Góry!! Ta malutka impreza o lokalnym zasięgu jest w tym roku konwentem w randze Polconu i będzie gościć Galę Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Odbywa się w dniach 15-17 października 2021 w budynku A-29 Uniwersytetu Zielonogórskiego przy ul. Szafrana.


Niestety będę uczestniczyć w konwencie tylko w sobotę; jutro (piątek) dotrę późno, a w niedzielę będę musiała raniutko wyjechać, żeby móc wrócić do Lublina o ludzkiej porze. W ten weekend spędzę mnóóóstwooo czasu w pociągach, ale i tak pierwszy konwent stacjonarny od dwóch lat = radość wielka!

Moje punkty programu na Bachanaliach:

Sobota 11:00 - 13:00, sala prelekcyjna II
Panel Hardej Hordy (z Anną Kańtoch i Anną Hrycyszyn; prowadzi Dominika Węcławek). Będziemy rozmawiać m.in. o inspiracjach literackich, zainteresowaniach twórczych i planach na przyszłość.

Sobota 14:00 - 15:00, sala prelekcyjna II
Prelekcja "Świat Zmroczy: zatargi magów, igraszki demonów"
Wprowadzenie do uniwersum Zmroczy. Opowiem o odejściu bogów, o Otchłani, demonach i sferach, o tym, skąd się w ogóle wziął Krzyczący w Ciemności i czy planowane są kolejne powieści z tego świata (spojler: tak). Podzielę się też anegdotami o perypetiach wydawniczych cyklu.

Sobota 17:00 - 18:00, sala prelekcyjna II
Prelekcja "Przyczajony gwóźdź, ukryte powrósło – czary i przesądy w hodowli zwierząt"

Hodowli bydła i owiec towarzyszyło w dawnej Polsce mnóstwo zabobonów. Czarownice odbierały krowom mleko i zsyłały choroby na inwentarz, a na terenach górskich każdy baca musiał być wprawnym czarownikiem. Jak można wydoić rzemień? Co zakopywano pod zagrodą dla owiec? Od czego krowy doją się krwią i jak sprawić, żeby czarownicy wypadły zęby?

Do zobaczenia w Zielonej Górze! 

(A żeby zilustrować wpis czymś ładnym - łapcie zdjęcie motyla, którego sfotografowałam na spacerze przed kilkoma dniami, kiedy jeszcze było słonecznie i ciepło.)






2021-03-03

Konline 2021 i inne dobre wieści

 

Pandemia oznacza dojmujący i smutny brak konwentów, ale ponieważ natura nie znosi próżni, co jakiś czas organizowane są wydarzenia online. I tak na przykład już pod koniec tego tygodnia, w dniach 5-7 marca, odbędzie się zdalny konwent Konline organizowany przez Stowarzyszenie Avangarda. Spotkania, prelekcje i panele będą się odbywać na platformie Jitsi Meet, a program znajdziecie tu.

Będę gościem tego wydarzenia, co mnie cieszy, bo wobec braku wyjazdów nawet okazje do zdalnego integrowania się z fandomem jawią się jako atrakcja... Moje punkty programu:

Piątek 5 marca

19:00 - 19:50 Spotkanie autorskie. Blok literacki. Prowadzący: Marcin "Alqua" Kłak.

Sobota 6 marca

17:00 - 17:50 Panel dyskusyjny Hardej Hordy. Blok literacki. Uczestniczki: Krystyna Chodorowska, Agnieszka Hałas, Anna Hrycyszyn, Milena Wójtowicz. Prowadząca: Magda "Cathia" Kozłowska.

20:00 - 20:50 Panel ogólnoliteracki. Blok literacki. Uczestnicy: Radek Rak, Agnieszka Hałas, Marta Krajewska, Michał Gołkowski. Prowadzący: Mikołaj Kowalewski.


Mam też dobrą wiadomość z całkiem innej dziedziny: wrocławskie Radio Ram wyemitowało krótką audycję, w której fantastycznie rozentuzjazmowana Dagmara Chojnacka opowiada o obu hardych antologiach! W necie dostępny jest podcast z tej audycji.

Z tej okazji warto przypomnieć, że papierowe "Harde Baśnie" od pewnego czasu są już znowu dostępne w SQN Store - solo (do wersji papierowej e-book dodawany jest gratis) oraz w atrakcyjnych pakietach z "Hardą Hordą": 








2020-09-04

Wieści ekspresowe: CyberKapitularz i insze inszości






Idąc z duchem czasu i adaptując się do ograniczeń tego pechowego koronaroku, tegoroczna edycja łódzkiego Kapitularza odbywa się w dniach 5-6 września jako konwent zdalny: CyberKapitularz 2020. Już jutro (sobota 5 września) o 12:00 zapraszam na moją prowadzoną zdalnie prelekcję "Nieporadnik młodego autora" w bloku popkulturowym.

Impreza odbywa się na Discordzie, link oraz pełny program znajdziecie tutaj: http://kapitularz.pl/discord/

Lista prelekcji wygląda baaardzo apetycznie, ja sobie ostrzę ząbki zwłaszcza na "Tolkien jako potomek Easterlingów, czyli kilka ciekawostek genealogicznych" w sobotę o 11:00 w bloku popkulturowym i "Z gościńca na szubienicę - o marginesie społecznym w dawnych wiekach" (o żebrakach, łotrzykach, prostytutkach i kodeksie złodziejskim) w sobotę o 14:00 w bloku naukowo-historycznym. Ciekawie wyglądają też propozycje niedzielne, mnie kuszą zwłaszcza "Zaklęte w lalkach opowieści dworskie" (godz. 09:00, blok popkulturowy) oraz "Gaslight albo mroczne sekrety wiktoriańskiego Londynu w literaturze i filmie" (godz. 16:00, takoż blok popkulturowy).

To nie koniec cyberlansu ^__* w moim wykonaniu tej jesieni. W drugiej połowie września oraz w połowie października planuję dwa zdalne spotkania autorskie - jakoś niezadługo podam więcej szczegółów. Niewykluczone, że przed końcem roku uda mi się też zorganizować pewną niespodziankę, ale to się zobaczy (niespodzianka stanowiłaby drobne wyzwanie techniczno-organizacyjne, możliwe, że na razie powinnam nie kombinować, tylko pisać).

Na razie chwalebnie udało mi się skończyć i odesłać przekład liczący sobie 24 arkusze, sczytać i odesłać 19 arkuszy korekty autorskiej innego przekładu, teraz muszę jeszcze tylko ogarnąć się z trzecim przekładem (na szczęście króciutkim) i będę mogła wrócić do tego czegoś, czego fragmencik wrzuciłam w poprzednim wpisie.


2019-11-13

Falkon 2019 - relacja i zdjęcia


Moja tegoroczna relacja z Falkonu nie będzie długa. Planowałam radośnie szaleć przez trzy dni, ale dopadł mnie jesienny pech zdrowotny i zdołałam wziąć udział tylko w połowie konwentu. Szkoda, bardzo żałuję, bo to był udany Falkon zarówno od strony programu, jak i towarzysko. Niestety poszłam tam z ledwo podleczonym zapaleniem krtani (zaraziłam się od męża, który przywlókł skądś to paskudztwo jeszcze przed Wszystkich Świętych) i marnie się to skończyło. Nie bierzcie ze mnie przykładu!

W piątek po południu w holu Targów Lublin już kłębił się wesoły tłum. Kolejka do punktu akredytacyjnego dla gości przesuwała się sprawnie i po jakimś kwadransie, oddawszy płaszcz do szatni, mogłam wejść na prelekcję Igi „Iszek” Ziembickiej pt. Kto jest najciekawszą postacią w „Harrym Potterze” i dlaczego Gilderoy Lockhart. Iga opowiedziała o dzieciństwie i młodości Lockharta (te informacje zostały pierwotnie opublikowane na forum Pottermore, można je znaleźć tutaj) i przeanalizowała tę postać pod kątem narcystycznego zaburzenia osobowości. Dowiedzieliśmy się też, że jako alternatywnych kandydatów do tej roli w filmie rozważano Jude’a Law i Hugh Granta. Najbardziej utkwił mi w pamięci wyczyn nastoletniego Lockharta, który wystrzelił w niebo projekcję własnej twarzy na podobieństwo Mrocznego Znaku. (Zastanawiam się tylko, jakim cudem Tiara Przydziału zakwalifikowała Lockharta do Ravenclawu? Przecież to podręcznikowy Slytherin!!!)

Prelekcja Alicji Janusz o 17 pt. Wsadź se waszmość tę balladę w don don don dilli don o nagości i wulgaryzmach w dawnych balladach była ciekawa i zabawna. Niestety nie mogliśmy obejrzeć prezentacji (długiej i pieczołowicie przygotowanej), bo na laptopie w sali prelekcyjnej zamiast PowerPointa dostępny był tylko darmowy odpowiednik, w którym slajdy nie wyświetlały się prawidłowo. O 18 poprowadziłam moją własną prelekcję o czarach i przesądach w hodowli zwierząt – mimo mikrofonu było ciężko, gardło bolało, ale jakoś dałam radę. Później poszłam do hali stoisk, obejrzałam fragment pokazu mody elfickiej (piękne suknie i jeszcze piękniejsze modelki!), podziwiałam różne fajne i zaskakujące rzeczy wystawione na sprzedaż, niekoniecznie mające jakiś związek z popkulturą – obwarzanki w różnych wariantach smakowych, luksusowe długopisy za trzycyfrową kwotę, japońskie słodycze – i napstrykałam trochę zdjęć. Ewakuowałam się z konwentu stosunkowo wcześnie, żeby kurować krtań i przetłumaczyć wieczorem jeszcze kilka stron, bo terminy gonią.

W nocy z piątku na sobotę nie zmrużyłam oka przez kaszel (powinno mi to już dać do myślenia, nie?) ale w sobotę o 10 rano stawiłam się na panelu Współpraca redaktora i pisarza prowadzonym przez Agę "Shee" Magnuszewską. Andrzej Pilipiuk jak zwykle sypał anegdotami (nic nie przebije młodej redaktorki, wzorowej absolwentki polonistyki, która myślała, że „ochrana” to błąd, bo powinno być „ochrona”), Cezary Zwierzchowski chwalił kunszt redaktorski Michała Cetnarowskiego, a Agnieszka Zygmunt opowiadała o trudnej, ale w sumie satysfakcjonującej współpracy z pewnym autorem kryminałów. Zastanawialiśmy się, gdzie przebiegają granice uprawnionej ingerencji redaktorskiej, oraz wspominaliśmy Macieja Parowskiego, legendarnego redaktora naczelnego „Nowej Fantastyki”.

Po panelu poszłam na swój dyżur autografowy w hali stoisk. Moja chrypka się pogłębiała, już nie bardzo byłam w stanie rozmawiać z ludźmi. Widziałam, że nie jest dobrze i dam rady sama poprowadzić prelekcji Nieporadnik młodego autora o 13, więc poprosiłam o wsparcie nieocenioną Annę „Cranberry” Nieznaj. Ustaliłyśmy mniej więcej, jak to ogarnąć (że ja powiem połowę tego, co mam w notatkach, a Cran uzupełni swoimi przemyśleniami na tematy pisarskie), podchodząc do sprawy na zasadzie „to nie nasze pierwsze rodeo, damy radę”.

Kiedy weszłyśmy do auli, powitała nas zmartwiona młodziutka gżdaczka, która poinformowała, że niestety oba mikrofony nie działają. I nic się z tym nie da zrobić. Bum, sala pełna po brzegi, a nagłośnienia niet. Po nieudanej próbie zdobycia mikrofonu zastępczego stwierdziłam, że spróbujemy jednak poprowadzić tę prelekcję na zmianę i może jakoś to przeżyję. Podzieliłyśmy się materiałem mniej więcej 50/50, czyli gadałam łącznie przez jakieś 25 minut. Cranberry określiła potem ten mój desperacki występ mianem „szarży Bohuna na Zbaraż”.

Kochani, powiem tak. Prowadzenie prelekcji z zapaleniem krtani to głupi pomysł, ale poprowadzenie prelekcji, wzięcie udziału w panelu, a później mówienie głośno bez mikrofonu do zapełnionej po brzegi auli to samobójstwo. 5 minut po wyjściu z sali straciłam głos na amen i czułam, że prędko go nie odzyskam. Wzięcie udziału w dwóch wieczornych panelach (o tłumaczeniach oraz o dekadenckich, pijących i ćpających postaciach) nie wchodziło w grę. Po raz ostatni powędrowałam na halę stoisk, zapozowałam na scenie podczas zbiorowego zdjęcia gości o 14:30, kupiłam książki Triskel. Gwardia i Baśń o wężowym sercu, następnie zajrzałam na antresolę, żeby dramatycznym szeptem powiadomić kogo trzeba, że nastąpił fail krtaniowy i ewakuuję się z konwentu. Na antresoli fuksem spotkałam Radka Raka i zdobyłam autograf. Potem - kaszląca i smutna - poszłam na przystanek i wróciłam do domu.

W niedzielę rano nadal nie mogłam mówić i było jasne, że moja przygoda z Falkonem dobiegła końca. Dałam znać ludziom, że nie pojawię się na panelu o depresji, a przez następne kilka godzin z bólem serca odbierałam smsy od znajomych, którzy dobrze się bawili na końcówce konwentu... Po południu samopoczucie mi się mocno pogorszyło (opóźniona reakcja zapalna w tej sforsowanej krtani?), szczegółów Wam oszczędzę, ale to była ogólnie paskudna niedziela i nieprzyjemna noc. Nie polecam. Od tamtej pory dzielnie próbuję się wyleczyć, co wygląda tak, że nigdzie nie wychodzę, siedzę w czterech ścianach i tłumaczę, z przerwami na robienie inhalacji, płukanie gardła i picie różnych specyfików typu Flegamina.

Na otarcie łez zostały mi pamiątki z Falkonu - Triskel. Gwardia i Baśń o wężowym sercu z autografem oraz woreczek upominków, który dostawali goście: piękny duży kubek z napisem „Lublin”, dwie czarne czapki z wyhaftowanym napisem „Falkon”, ołówek i długopis, notes i mały przewodnik po Lublinie. Bardzo miły gest ze strony organizatorów, dziękuję!

Poniżej zdjęcia. Z ciekawszych scenek: 
Joker pije piwo (każdemu należy się chwila relaksu na konwencie), Alicja Janusz reklamuje projekt Fantazmaty, Cranberry i Iszek chwalą się hennowymi obrazkami autorstwa Joanny „Cyd” Petruczenko, nieznana mi punkowa ekipa gra i śpiewa w holu, Wiktoria pozuje z różdżką, książki Ignita na stoisku księgarni Solaris, a Ignit na dyżurze autografowym.












 




















Fotka z dyżuru autografowego - Tomasz Rawiński, blog Soundtracki do ebooków.



2019-11-03

Falkon 2019 - rozkład jazdy



Złota polska jesień z końcem października zamieniła się w chłodną polską jesień, a tymczasem wielkimi krokami zbliża się kolejny Festiwal Fantastyki Falkon w Lublinie! Wprawdzie aż do wiosny mam tak napięty grafik zobowiązań, że zasadniczo nie powinno mnie w ogóle na tym konwencie być, ale to FALKON!!!!! Mój lubelski, ukochany! Jeśli tylko coś się nie posypie w ostatniej chwili, zamierzam się tam zjawić i szaleć, zwłaszcza w sobotę!

Mój falkonowy plan zajęć wygląda tak:

PIĄTEK 8 listopada


18.00–18.50 Przyczajony gwóźdź, ukryte powrósło: czary i przesądy w hodowli zwierząt – Aula 2

Hodowli bydła i owiec towarzyszyło w dawnej Polsce mnóstwo najróżniejszych zabobonów. Czarownice odbierały krowom mleko i zsyłały choroby na inwentarz, a na terenach górskich każdy baca musiał być wprawnym czarownikiem. Jak można wydoić rzemień? Co zakopywano pod zagrodą dla owiec? Od czego krowy doją się krwią i jak sprawić, żeby czarownicy wypadły zęby? Przyjdźcie i posłuchajcie tych oraz innych ciekawostek.


SOBOTA 9 listopada


10.00–10.50 Współpraca redaktora i pisarza – Aula 1
Panel dyskusyjny. Prowadząca: Aga "Shee" Magnuszewska, dyskutują: Agnieszka Zygmunt, Andrzej Pilipiuk, Agnieszka Hałas, Cezary Zbierzchowski.

Dyżur autografowy 11.00–11.50 

13.00–13.50 Nieporadnik młodego autora: pisanie dla początkujących – Aula 1

W wolnych chwilach wymyślasz i piszesz historie, bardzo chcesz debiutować, ale boisz się, że tekst zostanie odrzucony albo czytelnicy zmiażdżą go krytyką? A może właśnie odrzucono Ci kolejne opowiadanie i nie wiesz, co robisz źle? Czy też jesteś już po debiucie, ale chętnie posłuchasz garści praktycznych rad i przestróg? Dział literacki magazynu Esensja widział i ocenił już setki tekstów. Rzeczowo i bez naśmiewania się opowiem o najczęstszych problemach, jakie obserwujemy w twórczości początkujących autorów. Przyjdź i dowiedz się, czy można zanurzyć pióro w bakałarzu, jakie pułapki wiążą się z różnymi gatunkami fantastyki i na ile sposobów można spaprać zakończenie.

19.00–19.50 Tłumacz jako drugi autor – Antresola
Panel dyskusyjny. Moderator: Aga "Shee" Magnuszewska, dyskutują: Anna Studniarek, Agnieszka Hałas, Katarzyna "Ophelia" Koćma, Marta Duda-Gryc.

20.00–20.50 Mój bohater pije, klnie i ćpa. I dobrze mi z tym – Antresola
Panel dyskusyjny. Moderator: Bartłomiej Sztobryn, dyskutują: Radosław Rak, Agnieszka Hałas, Anna Nieznaj, Marcin Przybyłek.


NIEDZIELA 10 listopada

11.00–11.50 Depresja: obraz a rzeczywistość – Antresola
Panel dyskusyjny. Dyskutują: Agnieszka Zygmunt, Magda Kozłowska, Agnieszka Hałas, Krzysztof Biliński.


Falkon to dla mnie co roku ostatni punkt sezonu konwentowego i ostatnia okazja na fantastyczno-towarzyskie naładowanie baterii przed długą, ponurą zimą. Ciekawostka: w kuluarach słyszałam interesujące i straszliwe rzeczy o tym, ile życzą sobie za przyjazd na konwent takie sławy, jak odtwórca jednej z pobocznych ról z serialu "Wiedźmin" (kwota pięciocyfrowa), cosplayer robota Bumblebee albo wzięci youtuberzy (kwoty czterocyfrowe). Pisarze fantastyczni to przy tym kompletnie nic nieznaczące żuczki, nie cenimy się i nikt nam za uśmiechanie się na konwencie nie zapłaci - to nie jest nasza epoka! Pozostaje nam z humorem przyjąć swój trudny los!

P.S. Niezorientowanym (są tacy??) polecam sympatyczny filmik reklamowy pokazujący, czym jest Festiwal Fantastyki Falkon i czego można się na nim spodziewać:





P.P.S. Niestety potwierdzają się moje złe przeczucia: w obliczu przeładowania obowiązkami blog chyba przejdzie tej jesieni w stan częściowej hibernacji, zobaczymy jeszcze. Na razie miotam się między rozgrzebanymi tłumaczeniami a napisaną w 1/3 książką i nie jest dobrze. Ale walczę!!