2021-03-28

Nominacje do Nagród "Nowej Fantastyki" i insze inszości


Chociaż w końcówce tego ponurego marca (znajoma używa określenia "koszmarzec") pandemia szaleje, wariant brytyjski koronawirusa hula po kraju i chyba szykuje nam się twardy lockdown na Wielkanoc, to przynajmniej ze swojego poletka mam odrobinę dobrych wieści.

Po pierwsze: "Harde Baśnie" oraz "Czerń nie zapomina" znalazły się na liście nominacji do Nagród "Nowej Fantastyki" w kategorii Książka Polska, a Krysia Chodorowska z Hardej Hordy trafiła na listę nominowanych do Nagrody im. Macieja Parowskiego (dawniej Reflektor). Serdecznie gratuluję wszystkim współnominowanym!

(Jako przynależąca od niedawna do ekipy "NF" uczestniczyłam w wyłanianiu nominacji, ale oczywiście nie głosowałam w kategorii Książka Polska. Z czystym sumieniem zagłosowałam natomiast w kategorii Książka Zagraniczna m.in. na "Piranesiego" Susanny Clarke oraz na "Bezgwiezdne morze" Erin Morgenstern.)






Po drugie - parę dni temu skończyłam kolejne opowiadanie do powstającego zbioru, to o martwej dziewczynce. Liczy sobie ok. 70 tysięcy znaków i będzie nosiło tytuł "Laura, która nie była Laurą". Poprawiam je właśnie. Do napisania zostały mi jeszcze dwa opowiadania (na tę chwilę elegancko zaplanowane i rozpisane w notatkach, jedynym czynnikiem ograniczającym jest - niestety - czas).

Po trzecie - cały zestaw opowiadań zagranicznych do majowego numeru "Nowej Fantastyki", czyli cztery świetne teksty (dwa długie opowiadania i dwie miniatury) jest już przetłumaczony i w trakcie redagowania. Nie obyło się bez zawirowań: pierwotnie chcieliśmy z Marcelim przywitać się z czytelnikami zestawem o nieco odmiennym składzie, ale do dwóch tekstów nie udało się na czas załatwić praw i w ekspresowym tempie szukałam innych (jedno z opowiadań, które wyjściowo chciałam zdobyć do numeru majowego, zostało ostatecznie kupione z poślizgiem i pójdzie w czerwcowym). Jednak finalnie dobrze się stało, bo dzięki temu w majowej "NF" ukaże się bardzo fajne opowiadanie Lindy Nagaty o policyjnym śledztwie w habitacie orbitalnym. Akcja tekstu rozgrywa się w tym samym zakręconym, transhumanistycznym uniwersum, co powieść "Struktor Bohra".

Po czwarte - jeszcze przez kilka dni, do 31 marca można zgłaszać nominacje do Nagrody im. Janusza A. Zajdla za rok 2020. Nominacje zgłaszamy przez formularz online, nominując do pięciu opowiadań i do pięciu powieści. "Czerń nie zapomina" oraz opowiadania z "Hardych Baśni" polecają się Waszej czułej uwadze! Polecam też notkę na blogu Aleksandry Klęczar o moim opowiadaniu z "Hardych Baśni" pt. "Róże świętej Elżbiety". Bardzo ciekawa analiza! 

Po piąte - dziś (w sobotę 27 marca) w Esensji ukazało się przejmujące opowiadanie Ewy Kajtoch Za górami, w tym samym lesie z ilustracjami Agnieszki "Achiki" Szady. Subtelny retelling baśni o Czerwonym Kapturku, ale przede wszystkim - przytłaczająca opowieść o starości, niesprawności i chorobie. Zachęcam do lektury, chociaż to bardzo smutny tekst.

I z wieści to chwilowo tyle. Trzymajcie się ciepło, uważajcie na siebie w tych niedobrych czasach!


3 komentarze:

  1. Po pierwsze, niezmiennie z niecierpliwością zacieram łapy i ostrzę sobie pazury na mroczny zbiorek, ale to przecież wiesz.

    Po drugie, skąd ja znam ten tekst Ewy Kajtoch? Znaczy nie dosłownie ten tekst, ale na bank wpadłam w twórczości którejś z autorek Hordy na podobnie skonstruowane opowiadanie, głowę daję. Tylko chwilowo mam zaćmienie umysłowe, jeśli idzie o tytuł. Jak tylko mi coś zaświta, dam znać. W każdym razie faktycznie, mimo tego, że tekst bardzo daje do myślenia, to czyta się ze sporą lekkością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, ale masz na myśli nawiązanie do Czerwonego Kapturka, motyw starości/niesprawności czy sam sposób poprowadzenia narracji (narracja w pierwszej osobie łamana przez przeskoki na inną rzeczywistość)? Jeżeli chodzi o samą narrację, to moje skojarzenia wędrują w stronę prozy Oli Zielińskiej...

      Usuń
  2. Samą niesprawność i odchodzenie, mierzenie czasu przy pomocy dawkowania leków... Gdzieś jakbym już to czytała.

    OdpowiedzUsuń