2020-01-01

Noworocznie (noc kotów i sowy)


Fajerwerki odpalone, szampan wypity, świąteczny nastrój ulotnił się nie wiadomo kiedy. Budzimy się późnym rankiem, jest cicho i pochmurno, na pustych chodnikach walają się pozostałości rac. Ostatecznie i nieodwracalnie nastał rok 2020. Mam skończone 39 lat, groza!


Kiedy byłam młoda, moje Sylwestry potrafiły wyglądać różnie - od niezbyt hucznej, ale wesołej osiemnastki na przełomie 1998/99, poprzez odrobinę smętne powitanie nowego milenium (przyszła tylko dwójka znajomych, pożegnali się jakoś koło północy, a potem, żeby nie złapać doła, do rana pisałam opowiadanie "W zamian", które ukazało się później w Fenixie nr 4/2000), po wyjazd na RPG-owego Sylwestra do Łodzi na przełomie 2000/01 (zawiozłam tam pyszny tort urodzinowy zrobiony przez moją babcię i jeden jedyny raz w życiu wzięłam udział w LARP-ie - z kompletnie obcymi ludźmi, byłam NPC-em, całkiem fajnie się bawiłam). Łączyło je jedno: zawsze witałam Nowy Rok na trzeźwo. Przez długie lata w ogóle nie piłam alkoholu, bo mi nie smakował, dopiero po trzydziestce zdarza mi się czasami skosztować wina w ilości pół kieliszka.

Od kilku lat nie świętuję już urodzin w sensie urządzania imprezy sylwestrowej, może kiedyś mi się odmieni. Tym razem najpierw niezobowiązująco słuchaliśmy z miaużem muzyki we dwójkę, a przed północą poszliśmy do moich rodziców, wznieśliśmy z nimi toast winem musującym, posiedzieliśmy przy kominku, zjedliśmy serniczek i patrzyliśmy z okna na fajerwerki. W tym roku strzelania było mniej niż w poprzednich latach - koty najpierw się pochowały, ale szybko wychynęły z kryjówek i przyszły z powrotem do salonu. A kiedy o wpół do drugiej nad ranem wracaliśmy przez puste osiedle, obok lasku przy kościele wyraźnie słyszeliśmy pohukiwanie SOWY! (Parafrazując tytuł pewnej powieści fantasy można powiedzieć, że była to noc kotów i sowy...)

Wpis noworoczny nie może się obejść bez życzeń. A zatem! Wszystkim czytającym te słowa życzę zdrowia, optymizmu, energii do pracy, ciekawych lektur i udanych wyjazdów. Dużo zdrowia dla Waszych pupili (kotów, psów, chomików, świnek morskich, legwanów i co tam jeszcze hodujecie). Niech Wam się szczęści w zamierzeniach zawodowych, osobistych i twórczych. Niech realizacja planów przebiega gładko. Niech depresja poddaje się leczeniu, a przeciwności zwalczaniu. I niech przyjaciele będą na wyciągnięcie ręki, nawet jeśli fizycznie przebywają po drugiej stronie globu.

Szczęśliwego Nowego Roku! 



Ofelia sylwestrowa.



Ignit sylwestrowo-noworoczny.

2 komentarze:

  1. Anonimowy1.1.20

    Wszystkiego naj! Śliczne zdjęcie.Ty to normalnie jak wino!I kot piękny.

    Chomik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki i nawzajem! Och, no ba, że kitku z białym gardziołkiem najpiękniejsze!!

      Usuń