2023-01-22

Styczniowa "Nowa Fantastyka": troszkę mroczny melanż


No hej, kto już czytał styczniowy numer "Nowej Fantastyki"?

W wesołej, kolorowej okładce kryją się tym razem treści rozmaite, bez leitmotivu, w tym trochę mroczności i ponurości. W dziale prozy polskiej - Marta Sobiecka z kolejnym opowiadaniem detektywistycznym o znanej ze zbioru "Algorytm życia" policjantce Kaori Nakamurze (SF bliskiego zasięgu osadzone w Japonii) oraz Wiktor Orłowski z weirdową, niepokojącą wizją końca świata, brutalną i poetycką zarazem. W dziale prozy zagranicznej - Ruth Nestvold z klasyczną hard SF (turystyka na Marsie, z kropelką czarnego humoru, opowiadanie było nominowane do Nebuli), Nino Cipri z grozą (małe dziewczynki bez mrugnięcia okiem robiące krzywdę innym dzieciom - szczerze, kto z nas nie pamięta takich rzeczy ze szkoły? A ten tekst idzie tylko o krok dalej...) i Aleksander Matiuchin z horrorem w rosyjskich realiach - po lekturze "Ściegu" widok staruszki z robótką w rękach już zawsze będzie was przyprawiał o lekko makabryczne skojarzenia.

Plus masa ciekawej publicystyki, jak zwykle.

Nieustająco zachęcamy do prenumeraty! W promocji do rocznej prenumeraty wersji papierowej znów możecie wybrać książkę w prezencie. Prenumeratę znajdziecie pod nowym adresem internetowym:
https://inverso.pl/nf

Jeśli wolicie wersję elektroniczną, do dyspozycji nadal jest aplikacja na Androida i iOS:
https://onelink.to/nowafantastyka

a także e-wydanie, które - UWAGA! - teraz również możecie zaprenumerować! Zachęcam do tej opcji niezdecydowanych, którzy nie chcą gromadzić w mieszkaniu stert czasopism - roczna prenumerata "NF" w pdf-ie kosztuje w tym momencie niecałe 80 zł. Może pdf nie jest zbyt wygodny w użytkowaniu, ale za to można podziwiać oprawę graficzną z wersji drukowanej...
https://www.nexto.pl/e-prasa/nowa_fantastyka_p1204368.xml

A numer w wersji papierowej, gdyby komuś zależało, zawsze można jeszcze dostać wysyłkowo tu:
https://ksiegarnia.proszynski.pl/product,78694

Jeśli czytaliście, zachęcam do podzielenia się wrażeniami!!




2023-01-07

Spóźniony wpis poświąteczno-noworoczny z podsumowaniem roku 2022

 


Choinka w salonie moich rodziców (ja ubierałam).



Jakoś tak wyszło, że w końcówce grudnia 2022 r. po raz pierwszy od początku istnienia tego bloga nie wygospodarowałam czasu na wpis z życzeniami bożonarodzeniowymi ani noworocznymi... To tylko pokazuje, jak nisko spadł blog w hierarchii priorytetów. Przepraszam tych, którzy tu wiernie zaglądają - jedyne, co mogę jeszcze zrobić, to podzielić się zdjęciem choinki, pokajać się i napisać podsumowanie roku 2022. A że z tygodniowym opóźnieniem? Cóż, lepiej późno niż wcale...

Przez niesprzyjający splot okoliczności rodzinnych był to dla mnie od strony zawodowej nieco trudniejszy i mniej owocny rok niż mógłby być. Z plusów: po blisko dwuletniej przerwie pandemicznej (rok 2020 zupełnie bez wyjazdów, w 2021 tylko Bachanalia Fantastyczne) w 2022 zaszalałam z wyjazdami na konwenty i imprezy branżowe. Warszawskie Targi Fantastyki, Eurocon/Luxcon w Luksemburgu (jestem z siebie niesamowicie dumna, że odważyłam się tam pojechać), Warszawskie Targi Książki, Fantasmagoria w Gnieźnie, Kapitularz w Łodzi, Bachanalia Fantastyczne w Zielonej Górze, Krakowskie Targi Książki, Imladris w Krakowie, czterdzieste urodziny "Nowej Fantastyki" w falenickiej Kulturotece i na deser StarFest w Lublinie (iumpreza niewyjazdowa, ale wliczam do statystyki, bo to nadal trzy dni wycięte z życia)... Jeśli dobrze liczę, spędziłam łącznie 25 dni, występując w różnych miejscach jako autorka/tłumaczka/redaktorka "Nowej Fantastyki": głosząc prelekcje, uprawiając networking i dobrze się bawiąc. Kocham "służbowe" wyjazdy konwentowe nawet wtedy, kiedy nerwica wegetatywna próbuje mnie dobić, co czyni regularnie.

Na poletku pisarsko-wydawniczym niestety impas z różnych względów. Zbiór opowiadań "Świerszcze w soli", dokańczany wczesną wiosną (podczas prac redakcyjnych zasugerowano mi dopisanie paru rzeczy, w efekcie dopisałam dodatkowe opowiadanie) miał się ukazać w 2022, ale wciąż jeszcze czeka w lodówce wydawniczej. To moja wina, bo pewnie ukazałby się szybciej, gdybym już miała ukończoną kolejną książkę. Obawiam się, że mój stosunek do kariery pisarskiej i planów na przyszłość w tej dziedzinie można od kilku lat podsumować "to skomplikowane"... Ale bardzo się cieszę, że nakładem wydawnictwa SQN ukazała się przepięknie wydana antologia "Inne nieba" z moim opowiadaniem "Potwór i nić", a w antologii "The Best of World SF. Volume 2" pod redakcją Laviego Tidhara - opowiadanie "Sleeping Beauties" ("Opowieść o śpiących królewnach" z antologii "Science fiction po polsku", przetłumaczona przeze mnie na angielski; nie specjalizuję się w SF, rzadko ją pisuję, natomiast owszem, umiem porządnie wykonać tłumaczenie literackie na lengłydż i dlatego udało mi się wbić do tego zbioru). Nie mam pojęcia, co przyniesie mi od strony literackiej rok 2023, oprócz tego, że na razie ewidentnie zdryfowałam bardziej w przekłady i działalność redaktorską. Może tak już zostanie, a może nie. Zobaczymy.





Jeśli chodzi o działalność w "Nowej Fantastyce" - z radością odnotowuję, że udało nam się w tym roku pozyskać dla polskich czytelników opowiadania autorów z Ukrainy (numer majowy był poświęcony fantastyce ukraińskiej i będziemy ją teraz zamieszczać regularnie), Niemiec i Bułgarii. W planach na 2023 są m.in. opowiadania włoskie. Pisałam też troszkę publicystyki (relacja z Euroconu i parę recenzji).

Z sukcesów na polu tłumaczeń: po raz pierwszy zdarzyło mi się przekładać długą książkę z niemieckiego (fabularyzowana biografia księżnej Di pióra Julie Heiland). Poza tym jak zwykle przetłumaczyłam ręką własną kilka opowiadań do "NF", w tym "Rodzisz się eksplodując" Richa Larsona ("NF" 03/22), "Rakietą do piekła" Jeffreya Forda ("NF" 05/22) i cudowne "Bowiem potrafi się skradać" Siobhan Carroll, tekst o walce kotów z Szatanem ("NF" 11/22).

Blog niestety został relegowany do zupełnie drugorzędnej roli i nie wiem, czy w 2023 go nie zawieszę. Tnę obciążenia, bo nie mam wyjścia. Mogłabym napisać fajną relację z każdej imprezy, na jakiej byłam, ale zwyczajnie brakowało mi sił i raczej się to nie zmieni. W ramach cięcia obciążeń zawiesiłam też bezterminowo swoją działalność w dziale literackim "Esensji" - na stanowisko kierownika działu powrócił Wojtek Gołąbowski.

Ze spraw drobnych: w lutym zaliczyliśmy z miaużem bliskie spotkanie trzeciego stopnia z koronawirusem, akurat wtedy, kiedy miał miejsce największy szczyt zachorowań spowodowanych wariantem omikron. Poszło bezstresowo - jak to podsumowała znajoma: po pozytywnym teście antygenowym zamknęliśmy się w mieszkaniu i udawaliśmy, że to nie nasz covid. Grzecznie odbyliśmy zalecaną izolację, a kiedy zabrakło nam pieczywa, przełamałam się i po raz pierwszy w życiu upiekłam własnoręcznie chleb (na drożdżach, przepis jest banalny, tyle że niezbyt lubię eksperymentować w kuchni).

Z innych anegdot: nie jestem największą fanką podróży lotniczych, a lecąc do Luksemburga zaliczyłam lądowanie w śnieżycy (w kwietniu, bo czemu nie), ale w kategoriach wychodzenia z comfort zone wygłoszenie króciutkiego przemówienia na Gali Nagrody im. Janusza A. Zajdla (jako gość honorowy Imladrisu) okazało się duuuużo bardziej stresujące niż jakikolwiek moment samotnego wyjazdu na Eurocon. Nie jestem stworzona do wystąpień publicznych...

Z plusów czysto prywatnych: po siedmioletniej (!!!) przerwie, w lipcu pojechaliśmy z miaużem ponownie w moje najukochańsze Tatry Słowackie i posmakowaliśmy adrenaliny na naszą skromną miarę (z ambitniejszych tras - Czerwona Ławka, Sławkowski Szczyt oraz Polski Grzebień w śniegu, bo akurat napadało, plus incydentalne przygody typu przechodzenie boso przez wezbrany potok... 3 razy na jednej wycieczce). Jak generalnie nie boję się w górach, tak pierwszy raz autentycznie bałam się właśnie na Czerwonej Ławce. Wycieczka życia!

A jeśli chodzi o sprawy ogólne, no cóż - ten rok był dla mnie gigantycznym i lodowatym otrzeźwieniem, jeśli chodzi o świadomość sytuacji międzynarodowej (zaliczałam się do tych osób, które totalnie nie spodziewały się, że pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę naprawdę dojdzie do skutku) i mam poczucie, że wiele mnie nauczył, nawet jeśli mam ten ogromny (!!!) luksus, że obserwuję bieżące wydarzenia za pośrednictwem social mediów i raportów na YouTube, na chłodno, zza bezpiecznej granicy polskiego państwa. Cholernie chciałabym wierzyć, że "wse bude dobre" i rok 2023 będzie rokiem decydującego ukraińskiego zwycięstwa - na razie z niepokojem śledzę doniesienia z frontu, tak samo jak śledziłam je przez 10 ostatnich miesięcy. Z perspektywy Ukrainy rok 2022 - tak mroczny i tragiczny - mimo wszystko okazał się nieporównanie lepszym rokiem niż mógłby być (obronili niepodległość państwa), więc oby to było dobrą wróżbą na 2023. A my pomagajmy, na ile możemy.

Trzymajcie się w tym 2023, kochani. Wszyscy liczymy, że będzie lepszy od poprzedniego.



2022-12-22

Chwila refleksji... i prośba





Mariupol - duże portowe miasto nad Morzem Azowskim, nieco większe od mojego rodzinnego Lublina, niegdyś słynące z pięknej zabudowy i atrakcji turystycznych. Pewnie już widzieliście krążącą po internetach fotografię przedstawiającą jego centrum na początku stycznia 2022. Dekoracje bożonarodzeniowe, feeria świateł, obwieszona lampkami choinka na placu przed teatrem... Dwa miesiące później miasto znalazło się w oblężeniu, pod ostrzałem, i dziś jest morzem ruin pod rosyjską okupacją. Teatr zniszczyła w połowie marca raszystowska bomba lotnicza, pod gruzami zginęły setki osób.

Patrząc na to zdjęcie oświetlonego, świętującego miasta w przededniu zagłady, przypominam sobie cytat z opowiadania Wołodymyra Arieniewa "Tam, gdzie będzie ogród" ("NF 12/22):

"Ale orkowie, odzywał się Elrond, mają pamiętać. I bać się do usrania. Żeby od razu się obsrywali, jak tylko pomyślą o napaści. A tu – podnosząc głos, żeby przekrzyczeć śmiech i pochwały – a tu, wybaczcie, chłopcy, ma nie być miasta. Ma być ogród pamięci. I żeby przewodnicy chodzili i opowiadali, co tu kiedyś było: fontanny, promenada, teatr…

Elrond milkł na chwilę, i wszyscy czekali, aż w końcu mówił dalej: przewodnicy mają chodzić i opowiadać tak, żeby to wszystko pojawiało się w wyobraźni. Żeby tak właśnie miasto żyło – w pamięci. Żeby żadne ruiny, żadne krzyże na podwórkach nie przekreśliły nam naszego miasta, bo inaczej orkowie zwyciężą, a orkowie w żadnym wypadku nie powinni zwyciężyć. "


***

Jest druga połowa grudnia 2022, minęło 300 dni od początku rosyjskiej inwazji. Wojna trwa, Ukraina walczy. To będzie dla naszej części Europy najbardziej przejmujący i naznaczony niepewnością przełom roku od czasu II WŚ. Boże Narodzenie to czas głęboko symboliczny, święto, kiedy dzień zwycięża nad nocą, a światło nad ciemnością. W tym roku, patrząc na udekorowane witryny sklepowe, ubierając choinkę, siadając w Wigilię do zastawionego stołu - tu u nas, gdzie w domach jest jasno i bezpiecznie - będziemy mieć w pamięci pozbawione prądu i wody ukraińskie osiedla, ataki rakietowe na cywilną zabudowę, mróz w okopach, krwawe walki pod Bachmutem. I zadawać sobie pytanie, co przyniesie rok 2023.

Święta to czas, kiedy mamy odruch dzielenia się z potrzebującymi, a w tym roku - w obliczu inflacji, wysokich cen żywności, prądu i opału - wszystkie organizacje charytatywne stoją w obliczu dużego wyzwania, na naszym rodzimym gruncie też. Ale jeśli kupiliście już wszystkie prezenty i macie trochę wolnych środków... Stowarzyszenie "Pogoń Ruska" prawie od początku wojny robi wspaniałą robotę, wysyłając na Ukrainę takie rzeczy jak leki, materiały opatrunkowe, stazy dla żołnierzy, ciepłą odzież, generatory i tak dalej. Możecie wesprzeć (kolejną już) zbiórkę na leki dla ukraińskich szpitali:

https://zrzutka.pl/n6ukvf

Lub tu:
Stowarzyszenie "Pogoń Ruska"
Numer konta:
Santander Bank Polska SA
69 1090 0088 0000 0001 5110 1981

Lub tu:
https://www.paypal.com/paypalme/pogonruska

A jeżeli chcecie wesprzeć zakup wyposażenia dla ukraińskiego wojska, to możecie wpłacać tu:
Fundacja AIDUA
BNP Paribas Bank Polska SA
Numer konta:
71 1600 1462 1747 3779 1000 0001




2022-12-19

Grudniowa "Nowa Fantastyka": i znowu minął cały rok!


Grudniowa "Nowa Fantastyka" jest w sprzedaży od jakiegoś czasu, za kilka dni - przed świętami - do dystrybucji trafi numer styczniowy, ale z refleksem szachisty pozwolę sobie jeszcze zareklamować Wam ten grudniowy (który nadal można nabyć, zarówno w papierze, jak i w E-Kiosku).

Ten numer zawiera bardzo fajny, nietypowy jak na nas zestaw prozy zagranicznej: Niemcy (opowiadanie zostało napisane po angielsku, ale autor jest rodowitym Niemcem, niektórzy pamiętają go zresztą z "NF" 10/22) i 2x Ukraina. "Danina dla Lete" Carstena Schmitta, SF (bardzo) bliskiego zasięgu, traktuje o namiastce nieśmiertelności, która może mogłaby stać się udziałem pokolenia Y. Niedoskonała to namiastka, osobiście sądzę, że nauka wymyśli coś lepszego... "Cud z bombardą" Serhija Legezy przenosi czytelnika w czasy chłopskich powstań z początku XVI wieku na ziemiach niemieckich. To baśniowa historia opowiedziana językiem żołnierskiej gawędy, snutej w karczmie lub przy ognisku przez prostego najemnika (tłumaczka, Joanna Krystyna Radosz, dołożyła starań, żeby oddać specyficzny styl wypowiedzi narratora). Jednak moim ulubionym opowiadaniem z zestawu jest "Tam, gdzie będzie ogród" Wołodymyra Arieniewa. Historia o walczących żołnierzach ukraińskich. I o Bożym Narodzeniu. Rozgrywająca się w miejscu, którego nazwa ani razu w tekście nie pada, ale szybko odgadniecie, co to za miejsce. Jeśli już czytaliście ten tekst, koniecznie podzielcie się wrażeniami w komentarzach!

W dziale prozy polskiej: "Śmieci" Istvana Vizvary'ego - SF bliskiego zasięgu, trochę ghost story, trochę eko-metafizyka (?). "Noc, kiedy przyszedł diabeł" Łukasza Orbitowskiego - horror, ukłon wobec Guya N. Smitha, chyba pisane z lekkim przymrużeniem oka (nie znam twórczości, do której ten tekst nawiązuje), świetne warsztatowo, bo to Orbit. "Chrzest" Andrzeja Kwietnia - znowu SF, ksiądz ze spluwą nawraca zbłąkane owieczki.

W publicystyce - przede wszystkim wywiady (w tym z Zygmuntem Miłoszewskim), Witold Vargas pisze o cichej - demonie cmentarzy, Ola Klęczar o Saturnaliach. Jest też reportaż z obchodów czterdziestolecia "Nowej Fantastyki" w falenickiej Kulturotece (bardzo sympatyczna impreza - kto mógł przyjść, a nie przyszedł, niech żałuje) oraz wspomnienie o zmarłym niedawno Feliksie W. Kresie.

Numer w papierze kupicie wysyłkowo tu:
https://ksiegarnia.proszynski.pl/product,78693

Nieustająco zachęcamy do prenumeraty:
https://ksiegarnia.proszynski.pl/nf

Wersja elektroniczna numeru dostępna jest w E-Kiosku:
https://www.e-kiosk.pl/nowa_fantastyka

Część tekstów jak zwykle znalazła się też w aplikacji Lecton w wersji audio:
https://lectonapp.com/pl/podcast/nowa-audio-fantastyka


Czytaliście? Przymierzacie się? Dajcie znać!




2022-11-24

Listopadowa "Nowa Fantastyka": koty, koty, koty!!!!!


W końcówce października i przez większość listopada byłam tak zaganiana (wyjazdy, wyjazdy...), że jeszcze nie pisałam tu nic o listopadowym numerze "Nowej Fantastyki", a ma on leitmotiv "KOTY"!!!!! Zarówno w redakcji, jak i wśród stałych współpracowników pisma nie brakuje kociarzy! Waszej uwadze szczególnie polecam dwa opowiadania z działu zagranicznego - "Bowiem potrafi się skradać" Siobhan Carroll i "Niesamowity Maurycy, czy też Kwiaty Nieśmiertelności" Rati Mehrotry. Oba oczywiście mają wąsatych, ogoniastych bohaterów!
 
Nominowane do Nebuli opowiadanie Carroll o bandzie kotów, które stają do walki z Szatanem w XVIII-wiecznym Londynie, broniąc poety zamkniętego w wariatkowie, jest CU-DOW-NE i bardzo widać, że autorka też jest kociarą (warto przed lekturą przeczytać zacytowany w końcówce wiersz Christophera Smarta "For I will consider my Cat Jeoffry", żeby docenić intertekstualne smaczki). Z opowiadań niekocich mamy połączenie lekkiej grozy z psychologią w wykonaniu Premee Mohamed (uwaga, osoby poszukujące w literaturze bohaterów ze spektrum autyzmu - moim zdaniem macie tutaj aż dwoje) i całkiem zaskakujące SF od Amy Griswold o tym, jak roboty odkrywają swoją seksualność.

W dziale prozy polskiej zwraca uwagę opowiadanie grozy Wojciecha Chmielarza (akcja dzieje się na Bałkanach, a atmosfera do pewnego momentu przypomina jeden z epizodów w "Biegunach" Olgi Tokarczuk, później robi się bardziej strasznie - BTW prywatnie jestem antyfanką grozy w tym wydaniu, bo mnie ani nie straszy, ani nie satysfakcjonuje czytelniczo, ale doceniam wykonanie), natomiast ja chciałabym gorąco polecić "Kim jest dziewczyna" Agnieszki Fulińskiej. Wiek XIX, historia jak z "Ballad i romansów" Mickiewicza, ale opowiedziana współczesnymi środkami przez autorkę, która perfekcyjnie zna realia epoki.

W publicystyce - słowiańskie chowańce (Witold Vargas), koty w antyku (Aleksandra Klęczar), koty w popkulturze filmowej i w tradycji literackiej, ale również m.in. wampirzyca Carmilla oraz obszerny artykuł Wojciecha Guni o Brunonie Schulzu. Na specjalną wzmiankę zasługuje scenariusz RPG, w którym występuje Majka Jeżowska we własnej osobie!

Numer już chyba zniknął ze sprzedaży kioskowej, albo za moment zniknie (na dniach do dystrybucji wejdzie grudniowy), ale nadal można go kupić online - w wersji papierowej w księgarni Prószyńskiego:
https://ksiegarnia.proszynski.pl/product,78692

Nieustająco zachęcamy do prenumeraty, która wychodzi znacznie taniej niż kupowanie pojedynczych numerów oraz - co tu dużo mówić - jest szczególnie ważna dla nas, jako gwarant przetrwania pisma:
https://ksiegarnia.proszynski.pl/nf

A część naszych tekstów jak zwykle znajdziecie w aplikacji Lecton w wersji audio:
https://lectonapp.com/pl/podcast/nowa-audio-fantastyka

I na zakończenie, na zachętę - fragmencik opowiadania Siobhan Carroll:

"Błysk i ogień! Mrreu i phh! Wielki Gotfryd wspina się po schodach domu wariatów. Rude futro ma zjeżone, mruży żółte ślepia.

Diablęta na trzecim piętrze przerywają harce. Czy tym razem staną do walki? Jedno z diabląt, odważniejsze od pozostałych, rozpłaszcza się na kamiennej posadzce. Nadyma się koszmarami, rosnąc do ogromnych rozmiarów. Jego zęby lśnią niczym katowski miecz, a oczy mają barwę rozlanego wielorybiego oleju tuż przed zapaleniem zapałki. Brudni pacjenci kulą się w swoich celach, zawodząc żałośnie.
Jednakże Gotfryd nie okazuje strachu. Raźnym susem pokonuje ostatnie stopnie schodów i atakuje niczym bicz boży, a pazury ma ostre! Diablęta pierzchają z wrzaskiem, umykając w zagięcia czasoprzestrzeni, po których mogą wędrować jedynie czarty i anioły.

Na korytarzu Gotfryd zlizuje z pazurów dymiącą krew. Niektóre człowieki dziękują mu szeptem; najodważniejsi próbują wręcz głaskać go przez kraty. Czasem Gotfryd łaskawie przyjmuje te wyrazy wdzięczności, kiedy indziej go nudzą. Dziś, zirytowany bezcelowym zuchwalstwem diabląt, pozostawia swój zapach na wszystkich drzwiach. Ta cela należy do niego, i tamta też. Cały szpital należy do niego, niech demony zapamiętają to sobie! Jest bowiem kotem Gotfrydem i żaden demon go nie pokona."




2022-11-10

Imladris/Polcon 2022 - rozkład jazdy


Kompensując sobie przymusowy, ponad półtoraroczny "odwyk" od konwentów spowodowany pandemią, w roku 2022 jeździłam i udzielałam się bardzo intensywnie: Warszawskie Targi Fantastyki, Eurocon/Luxcon w Luksemburgu, Warszawskie Targi Książki, Fantasmagoria w Gnieźnie, Kapitularz w Łodzi, Bachanalia Fantastyczne w Zielonej Górze, jubileusz z okazji 40-lecia Nowej Fantastyki, Krakowskie Targi Książki, lubelski StarFest... i, jeśli dobrze pójdzie, na deser czeka mnie jeszcze Imladris/Polcon w Krakowie.

Czas: 11-13 listopada
Miejsce: XLII Liceum Ogólnokształcące, ul. Studencka 13, oraz Arteteka WBP, ul. Rajska 12

Oficjalna strona konwentu:
https://www.imladris.in

Tym razem będę się udzielać głównie w panelach dyskusyjnych:

PIĄTEK 11.XI

15:55 - 16:50 Panel "Moja pierwsza powieść fantastyczna" (panel wspomnieniowy o fantastyce dla dzieci) - sala 7

SOBOTA 12.XI
10:00 - 11:50 Panel "Mit i folklor w służbie fantastyki" - sala 247

15:00 - 16:50 Panel "Fantasy niejedno ma imię" - sala 10


Niewykluczone, że prelekcja "CV bohatera literackiego" pojawi się któregoś dnia z zaskoczenia jako rezerwowy punkt programu na miejsce czegoś odwołanego (byłam roztargniona i nie zgłosiłam prelekcji na czas).

Mam nadzieję, że do jutra już nie zdąży mnie rozłożyć żaden wirus przywleczony ze StarFestu i że zobaczymy się w Krakowie!




2022-11-04

Fantastyczny Festiwal Wyobraźni StarFest 2022 - rozkład jazdy


Taka sytuacja: jeszcze nawet nie zgrałam z aparatu zdjęć z targów książki w Krakowie, a tu już trzeba ogłosić, gdzie i kiedy będzie można mnie spotkać na Fantastycznym Festiwalu Wyobraźni StarFest! Gdyby ktoś jakimś cudem nie wiedział (ale wszyscy pewnie wiedzą doskonale) - StarFest to zasadniczo Falkon 2.0, tyle że pod inną nazwą. Odbywa się w dniach 4-6 listopada na Targach Lublin. Będę się dość intensywnie udzielać, tak jak na Falkonach, ale nie ukrywam ciekawości i lekkiego niepokoju, jak wypadnie ta nowa impreza. Program wygląda interesująco, wśród zaproszonych gości figurują m.in. Magdalena Kozak, Łukasz Orbitowski, Andrzej Pilipiuk i Marcin Przybyłek.




Moje punkty programu:

PIĄTEK

17:00-18:00 Prelekcja "Narodziny i śmierć bohatera" cz. 1, "Jak stworzyć postać" (z Anną Nieznaj). Sala konferencyjna 2


Co rodzi się pierwsze: bohater czy fabuła? Jak wykreować postać, która będzie wiarygodna psychologicznie, nieszablonowa i sprawi, że czytelnik zaangażuje się w jej losy, a może wręcz zapragnie napisać ich własną wersję? Podyskutujemy o CV bohatera literackiego, o modelach osobowości, inspiracjach i traumach, o wymyślonych przyjaciołach, a nawet larwach (w znaczeniu ezoterycznym), jak również o pisaniu fanfików i zjawisku Mary Sue.

SOBOTA

14:00-15:00 Panel "Kobieta u steru - feminizacja popkultury". Sala konferencyjna 2

15:00-16:00 Panel "Historia nie do końca kompletna - dlaczego tworzymy fanfiction?" Sala Hala C1

16:00-17:00 Prelekcja "Narodziny i śmierć bohatera", cz. 2 "Jak zabić postać" (z Anną Nieznaj). Sala konferencyjna 2

Czasem bohater literacki ma przechlapane - musi umrzeć. No właśnie, czy musi? Co może stać za decyzją autora o zabiciu postaci? Jakie funkcje pełni śmierć w fabule i kiedy ma sens, a kiedy nie? Porozmawiamy o logice wydarzeń i oczekiwaniach odbiorców, o zasłużonej karze, odkupieniu i zjawisku katharsis, a także o tym, kiedy autorowi grozi lincz z rąk zrozpaczonych fanów, a kiedy bezduszny czytelnik sięga po popcorn.

NIEDZIELA

12:00-13:00 Spotkanie autorskie (prowadzi Anna Nieznaj). Sala konferencyjna 1

13:00-14:00 Dyżur autografowy


Oficjalna strona StarFestu:
https://www.facebook.com/festiwal.starfest

I cóż tu więcej rzec - do zobaczenia na Targach Lublin!